Wpływ diety na cerę – witaminy

Niestety nadal walczę ze swoją cerą. A raczej z jej niedoskonałościami. Powiem tak okres zimowy znowu ją podniszczył. Powstały liszaje, wiele miejsc z suchą skórą, od czapki powstało jeszcze więcej kropek na czole. Ale się nie poddaje. Dzisiaj poruszę temat witamin, które pozwolą nam polepszyć stan skóry.

fruit-428055_640

Foto: jarmoluk z pixabay

Witamina A jest odpowiedzialna za prawidłowy rozwój skóry, a także jej funkcjonowanie. Dodatkowo jest silnym antyoksydantem, dzięki czemu opóźnia procesy starzenia się skóry. Występuje w rybach morskich (dorsz, łosoś, makrela, śledź, halibut), węgorzach, żółtkach jaj, maśle, olejach roślinnych, szpinaku, morelach, sałacie, jarmużu, dyni, groszku zielonym, szczawie, marchwi i boćwinie.

Witamina E jest niezbędna do prawidłowego gojenia się ran (stworzonych przez wypryski), a poza tym zmniejsza rogowacenie i spowalnia procesy starzenia się. Jej źródła to kapusta czerwona i włoska, szparagi, kiełki zbóż, soja, masło, oleje roślinne, jajka, kasza jęczmienna i gryczana, orzechy oraz zboża.

Witamina B2 wpływa na poprawne funkcjonowanie nie tylko skóry, ale również błon śluzowych. Znajdziesz ją w marchwi, serze żółtym, makrelach, jajkach, całych ziarnach pszenicy, drożdżach, wątróbce cielęcej, płatkach owsianych i mleku.

Witamina PP jest odpowiedzialna za utlenianie skóry, a co za tym idzie odpowiednie funkcjonowanie. Tę witaminę spożywamy wraz z drożdżami, mięsem wołowym, wątróbką cielęcą, marchwią, groszkiem, szpinakiem, jabłkiem, kapustą, ziemniakiem, pomarańczą, makrelą, a także całymi ziarnami pszenicy i pełnoziarnistym chlebem.

Witamina C należy do silnych antyoksydantów, a co za tym idzie zmniejsza szkodliwe działanie procesów utleniających i przyspiesza gojenie ran. Warto pamiętać, że witamina C jest bardzo podatna na wysokie temperatury, dlatego też owoce i warzywa powinniśmy jeść na surowo, wtedy dostarczymy do organizmu naprawdę dużą dawkę witaminy. Znajdziemy ją w owocach cytrusowych, truskawkach, malinach, rabarbarze, czerwonej róży, porzeczkach, żurawinie, bobie, cebuli, ziemniakach, pomidorach, kalafiorze, kapuście, brokułach i brukselce.

apples-214148_640W kolejnych częściach poruszę również temat związków mineralnych i cukrów i ich wpływ na cerę. Podsumowując, jemy dużo warzyw i owoców w szczególności na surowo, żeby dostarczyć jak najwięcej witamin. Patrząc na źródła poszczególnych witamin, widać, że znajdują się one w wielu produktach, więc jeśli nie lubisz wątróbki, czy drożdży, to możesz jeść ser żółty i marchew.

Ja do swojej diety będę musiała dołożyć jeszcze więcej warzyw (mimo że marchewkę i jabłka jem bardzo często), a także pełnoziarniste produkty, których brakuje w moim jadłospisie. A Ty które z tych produktów jesz regularnie, a których unikasz?

Jeśli jesteś zajęty, to nie robisz głupot!

W tym tygodniu zaczęłam praktyki, więc szczerze powiedziawszy plan mocno napięty, czasu mało, a rzeczy wiele do zrobienia. Oczywiście pierwsze dni po powrocie po prostu padałam i nic nie mogłam zrobić. Muszę się bardziej zorganizować w tej kwestii, ale to nie temat dzisiejszego posta.

planning-250091_640

W przeciągu ostatniego tygodnia zauważyłam, że jeżeli mam zajęcie, to nie myślę o zaczepianiu swoim krostek. Przemyślałam to i faktycznie, ludzie którzy mają napięty grafik, mają własne pasje i poświęcają im dużo czasu, nie robią głupich rzeczy. Mają zajęcie, ich umysł się rozwija, a nie nudzą się i wymyślają głupoty, które są dla nich niekorzystne, a czasem również dla otoczenia.

Dzisiaj tylko taka krótka refleksja, bo zaraz idę gładziować swój nowy dom. Także do następnego czytania!

AnnMema

Jadło, jadło i… zdechło

Tak to w życiu jest. Człowiek się stara, pracuje, walczy ze sobą. A potem daje sobie “wolne” od tego wszystkiego i po 3 dniach wszystko szlag trafia. Niestety tak samo z mają Walką z Pryszczami. Było już dobrze. Nie ruszałam ich. Ale przestałam to kontrolować. Pojawiło się wiele ropnych i  nawet nie wiem, kiedy się nimi “zajęłam”. Wróciłam do punktu wyjścia. Masakra.

Cały czas trzeba się kontrolować. Pilnować. Nie wolno zostawić nic na chwile. Bo nikt poza Tobą tego nie zrobi. Nikt Cie nie przypilnuje. Ale dlaczego chcesz liczyć na kogoś? To Twój cel! To Ty musisz chcieć i się starać.

A więc od nowa! Walczę dalej (ze smutkiem w sercu)!

AnnMema

Spóźnione podsumowanie

Tak. Wiem, że miałam je wstawić o wiele wcześniej. Ale tak jakoś wyszło, że czasu mało, weekend zarobiony, a dwa pierwsze dni tygodnia w podróży. Ale jak to się mówi, co się odwlecze, to nie uciecze. Więc oto i ono:

podsumowanie 1 miesiąca*DWZP – Dzień Walki z Pryszczami

Czy jestem zadowolona?

Jest lepiej niż było przed rozpoczęciem mojej akcji, ale nie jest do końca tak, jak bym chciała. Na czerwono zaznaczyłam dni, z których nie jestem zadowolona – to okres kiedy się poddałam i chciałam wszystko rzucić i dalej wyciskać krostki. Natomiast na zielona to dzień idealny. Zero ruszonych krostek i 20 squatów. Taki jest mój ideał. I do tego chcę dążyć.

Niestety w czasie ostatnich czterech dni niewiele udało mi się zdziałać w kwestii squatów, ale dzięki temu, że byłam w gościach i stale zajęta, to nie myślałam nawet o moim pryszczach. Więc kolejna rada, nie nudzić się dziewczyny! Jak mamy zajęte ręce, to nie czepiamy się naszych kropek na twarzy.

Czy białko pokonało wągry?

Wiele czytałam w sieci na temat maseczek, które mają za zadanie usunąć wągry. Najbardziej rzucające się w oczy i proste w wykonaniu są te z żelatyny i białka. Ze względu na to, że nie mam dzisiaj w domu żelatyny, to zrobiłam maseczkę na wągry z białka.

rzeczy potrzebne do maseczki z białka

Co jest potrzebne do wykonania maseczki z białka na wągry?

  • jajko – bez niego nie będzie całej receptury
  • miseczka – w której ubijemy białko
  • urządzenie do ubijania białka – początkowo założyłam, że będzie to widelec, jednak o wiele szybciej można to zrobić trzepaczką
  • pędzelek – żeby nałożyć maseczkę, ja użyłam taki z zestawów do makijażu
  • chusteczka – którą „nakleja” się na białko

Wykonanie maseczki na wągry

  1. Wbijamy samo białko do miseczki.
  2. Ubijamy je, tak aby powstała piana.
  3. Nakładamy pianę na umytą, suchą twarz za pomocą pędzelka
  4. Na miejsce, gdzie nałożyłyśmy pianę, nakładamy kawałek chusteczki.
  5. Czekamy 15 minut.
  6. Ściągamy chusteczkę, a wraz z nią (mam nadzieje) wągry.

jak zrobić maseczkę z białka na wągry

15 minut i …

Smutek… na twarzy niewiele się zmieniło. Wydaje mi się, że pory są trochę otworzone, jednak wągry nie zniknęły. Nie liczyłam na to, że zejdą wszystkie naraz, ale myślałam, że chociaż trochę ich się usunie za pomocą maseczki z białka. Jednak jak widać, na mnie to nie zadziałało. Na chusteczkach próbowałam znaleźć przynajmniej ślady wągrów. Jednak jedyne co znalazłam, to małe włoski.

A Ty próbowałaś? Efekty były lepsze niż u mnie?

25 i 26 Dzień Walki z Pryszczami

Jest lepiej. 25 Dnia Walki z Pryszczami wycisnęłam tylko dwie krostki i zrobiłam w zamian 20 squatów, a 26 dnia nic nie tknęłam. Jest dobrze, ale jak to się mówi, zawsze może być lepiej.

 

AnnMema

Jak przeżyć upalne dni?

Nie wie, jak u Was, ale u mnie obecnie panuje już tydzień upał i prognozy twierdzą, że jeszcze do końca tygodnia mamy żyć w temperaturze powyżej 30 stopni Celsjusza. Jak przetrwać takie dni? Mam kilka swoich sposobów, które mi pomagają. Zapraszam do czytania.

wschodzące słońce

Stale pij!

Przy tak wysokiej temperaturze tracimy bardzo dużo wody. Każdy z nas się poci siedząc i nic nie robiąc. Dlatego powinniśmy bardzo dużo pić. Klasyczne 1,5 litra to za mało. Zresztą sami czujemy, że nasz organizm domaga się cieczy. Co pić? Herbatę, wodę albo sok. Wiem, że słodkie napoje są dobre, jednak one nie dają ukojenia naszemu pragnieniu i są po prostu nie zdrowe. Osobiście robię sobie lemoniadę z domowej produkcji miodu i świeżo wyciśniętej cytryny. Dzięki temu jest to zdrowsze i ma naturalny cukier.

Od 10 do 15 zero słońca

Jeżeli nie musisz, to nie wychodź z domu. To moment, kiedy temperatura jest najwyższa, a słońca najmocniej pali. Wtedy łatwo o urazy i zasłabnięcia. Jeżeli musisz wyjść, to pamiętaj o nakryciu głowy i butelce napoju na drogę. Unikaj również przechodzenia deptakami i miejscami, gdzie nie ma cienia. To zabójstwo dla każdego człowieka. Nie dość że gorące słońce, to jeszcze nagrzana ulica i chodnik. Coś strasznego, istna patelnia.

Kto rano wstaje…

Ten od upału się uchroni. Jeśli nie masz wakacji, ale nie pracujesz godzinowo. To lepiej wstań o 5-6 godzinie i zrób rano do 10 to, co musisz zrobić. W wysokich temperaturach nasz umysł działa oporniej. Przynajmniej ja mam takie wrażenie. Dlatego wolę wstać rano, przepracować 4 godziny i w upalne południe odpoczywać albo spać. A po południu z powrotem wziąć się do pracy, na przykład od 16-20. A potem znów czas na odpoczynek.

basen

Trochę ochłody po południu

Każdy z nas lubi wodny odpoczynek w upalne dni. Omijaj miejscowe pływalnie, w szczególności otwarte. Nie czujesz wtedy, jak mocno słońce pali i łatwo o oparzenia. Ale jeśli masz swój basen, to jest to odpowiednie miejsce na popołudnie dla Ciebie. Najlepiej wybierz się do niego koło 15 godziny i tylko na 1-2 godziny, nie dłużej. Jeżeli basen jest na pełnym słońcu, to pamiętaj o kapeluszu albo czapce.

Swoją drogą przez tydzień takiego 2-godzinnego bawienia się w basenie można się bardzo ładnie opalić. Słońce powoli oddziałuje na naszą skórę, dzięki czemu nie pali jej do czerwoności. Bardzo powinny uważać osoby o jasnej karnacji, wiem o tym, bo sama taką mam. I dopiero czas spędzany w basenie nadał mojej cerze delikatnie brązowej barwę.

 Zimne, lecz pożywne dania

Ciepłe dni to czas, kiedy nie koniecznie chcemy jeść. Jednak powinniśmy dostarczyć naszego organizmowi odpowiednią ilość wartości odżywczych. Nie musimy jeść gorącej zupy pomidorowej, możemy skusić się na zimny chłodnik. Po pierwsze zimne danie każdy chętnie zje, a do tego świeże warzywa dostarczą nam witamin. Wielkim plusem jest również to, że taki chłodnik robi się niezwykle szybko i prosto.

 Na dworze tylko w cieniu

Jeżeli chcesz pobyć na dworze, to wybiera zacienione miejsca, gdzie nie jesteś narażona na silne promienie słońca. Możesz poczytać książkę albo po prostu poleżeć. Nie zasypiaj! Nigdy nie wiadomo, jak długo będziesz spała i czy nie okaże się, że za godzinę będziesz leżała w pełnym słońcu.

owoce

Warzywa i owoce zawsze dobre

W okresie, kiedy temperatura sięga powyżej 30 stopni Celsjusza, wybieraj owoce i warzywa, które są soczyste. Wraz z nimi dostarczasz do organizmu nie tylko witaminy i minerały, ale również duża ilość wody, która zapobiega odwodnieniu Twojego ciała. Polecam pomidory, które są typowo wodnymi roślinami, ogórki, brzoskwinie, arbuzy i jabłka (które teraz powinien jeść każdy z nas!).

 Dwa kolejne Dni Walki z Pryszczami

Nie poddałam się. Staram się nie zaczepiać krostek. Ale słabo jeszcze wychodzi. 23 Dnia Walki z Pryszczami dorwałam się do czterech  pryszczy i nie zrobiłam ani jednego przysiadu, ale za to pomagałam dużo w domu, więc nie jest tak, że nic nie zrobiłam. A 24 Dnia Walki z Pryszczami zaczepiłam 5 krostek i zrobiłam tylko 10 squatów. Muszę jeszcze popracować nad swoją motywacją. A i po miesiącu, czyli 30 dniach postaram się wrzucić podsumowanie. Może nie będzie ono za dobre, ale może da mi więcej motywacji.

Plasterki antybakteryjne przeciw wypryskom Synergen – test

Po codziennym korzystaniu z żelu do tworzy, ze skóry wyszło wiele wągrów, które mnie bardzo drażniły. Nie chciałam ich sama usuwać, więc wybrałam się do Rossmana po plasterki na nos, żeby je wyciągnęły. Zakupiłam plasterki antybakteryjne przeciw wypryskom firmy Synergen. Ja już wiem, jak działają. Chcesz dowiedzieć się i Ty?

plasterki_opakowanie_przod

Podstawowe informacje

Ja osobiście kupiłam plasterki antybakteryjne przeciw wypryskom Synergen w Rossmanie w cenie 7,99 zł. Dość twarde, tekturowe opakowanie kryje w sobie  trzy płaskie, osobno pakowane folie, na których znajduje się 12 sztuk na jednej. Czyli łącznie 36 sztuk w opakowaniu. Producent zaleca, żeby po skończeniu nakładania plasterków (o czym napiszę później) od razu resztę z nich schować do opakowania. Moim zdaniem ważne jest opakowanie, które można wielokrotnie otwierać i zamykać. Dlatego cenię opakowania, których nie rozrywa się. Tutaj tekturowe opakowanie bez problemu zamkniemy ponownie, a saszetki, w których znajdują się plasterki, trzeba otworzyć na stałe, jednak bez problemu ponownie wsuniemy tam z powrotem folie z resztą plasterków.

Na opakowaniu przetłumaczone ja język polski, że głęboko oczyszcza pory, szybko i dokładnie zwalcza pryszcze i wągry, nie zawiera parabenów. Z ważnych informacji warto również wspomnieć o zawartości 2% kwasu salicylowego. Cały przetłumaczony tekst znajdziecie poniżej na zdjęciu.

plasterki_etykieta

Stosowanie plasterków antybakteryjnych

  1. Oczyść skórę. – Osobiście umyłam ją żelem do twarzy, dokładnie go spłukałam i wytarłam do sucha.
  2. Odklej plaster od foli. – Ważne jest, żeby zrobić to suchymi rękoma. Uważaj też, żeby nie zawinąć kółeczka, ponieważ potem bardzo ciężko jest je rozkleić.
  3. Przyklej plasterek prosto na pryszcza i lekko dociśnij. – Bezproblemowa czynność. Po prostu nakładamy na pryszcza, delikatnie dociskamy palcem i pozostawiamy.
  4. Po 8-10 godzinach odklej. – Producent zaleca stosowanie w nocy. Ja zrobiłam to w dzień i trzymałam przez 10 godzin na twarzy w trzech miejscach.

Noszenie plasterków antybakteryjnych

Nie polecam zakładania ich na dzień, kiedy biegamy po mieście albo musimy gdzieś wyjść. Ja zrobiłam to w dzień, który w pełni spędzałam w domu. Dzięki przeźroczystości plasterki praktycznie nie rzucają się w oczy. Ja nosiłam dwa pod grzywką i jeden na brodzie. Domownicy nawet nie zauważyli, ale chyba nawet zbytnio się nie przyglądali.

plasterki na folii

Warto również wspomnieć, że plastry przeciw wypryskom nie odklejają się. Doskonale trzymają się skóry. Gdy już znajduje się na cerze twarzy, to doskonale widać każdą krostkę, która się pod nią znajduje.

Pomagają czy nie?

Ja zakupiłam Plasterki antybakteryjne przeciw wypryskom firmy Synergen, żeby pozbyć się wągrów. I mi nic nie dały. Przyklejone kółeczko na wągrze sprawiło, że na jego miejscu powstało zaczerwienienie, które wyglądało jeszcze gorzej niż sama czarna główka wągra. Na zaczerwienionej krostce nie zauważyłam żadnej różnicy. Nadal czerwona, zero postępu.

Podsumowując, nie jestem zadowolona. Nie uzyskałam efektu, którego oczekiwałam. Więc jak dla mnie to klapa. A czy któraś z Was ma inne zdanie? Testowałyście? Działa na Was? Czekam na Wasze opinie.

plasterki_opakowanie2

Koleje 11 Dni Walki z Pryszczami

Po tym, jak tydzień temu testowałam plasterki antybakteryjne przeciw wypryskom Synergen stwierdziłam, że to nie ma sensu. I olałam całkowicie swoje wcześniejsze założenia. Jednak teraz wiem, że źle zrobiłam i że muszę do nich wrócić. 13-22 Dzień Walki z Pryszczami to totalna porażka. Zaczęłam dłubać, co teraz wyszło mi na marne. Twarz wygląda po prostu źle. I jestem strasznie niezadowolona. Więc wracam do swoich założeń i walczę dalej.

 

 AnnMema

Czy twarz wygląda lepiej po 12 Dniach Walki z Pryszczami?

Czy twarz wygląda lepiej?

Dzisiaj zrobiłam zdjęcie swojej twarzy i porównałam ze zdjęciem z 1 Dnia Walki z Pryszczami. Wydawało mi się, że twarz wygląda o wiele lepiej, bo już nie ma strupów, jednak wcale tak nie jest. Ponoć ludzie widzą siebie w lustrze o wiele atrakcyjniejszym niż są w rzeczywistości. I mi się w lustrze wydawało, że nie widać pryszczy, jednak jest zupełnie inaczej. Na zdjęciu widać, że jest ich dużo i wcale nie wygląda to fajnie. Broda wygląda z tego wszystkiego najlepiej. Wcześniej na środku była tam dość duża ranka, teraz widać tylko przebarwienia skóry. To, że moja twarz jest ciemniejsza niż wcześniej, to kwestia opalenizny (oczywiście naturalnej).

broda

Policzki w sumie się nie zmieniły, tylko tyle, że są bardziej ciemniejsze 😛 A czoło… Z niego w ogóle nie jestem zadowolona. Niby nie ma strupów, jednak nie wygląda to najlepiej. Zresztą sami zobaczcie.

czoło

Ja osobiście mam wrażenie, że wcale to nie wygląda lepiej. Okey nie ma strupów, ale jest dużo nowych kropek. Nosze grzywkę, a teraz jest bardzo gorąco, więc nie wpływa to korzystanie na moje czoło. Pomyślę, co dalej z tym zrobić, żeby się pozbyć krostek.

11 Dzień Walki z Pryszczami

0 samookaleczeń, ale też żadnych squatów, więc nie jestem zadowolona.

12 Dzień Walki z Pryszczami

Tutaj już było lepiej. Nie dość, że nie wyciskałam, ani nie drapałam, to jeszcze zrobiłam 20 squatów i przejechałam się rowerem nad zalew, co prawda łącznie to tylko koło 12 kilometrów, ale zawsze to dobry początek na zdrowszy tryb życia. W końcu trzeba się wziąć za siebie.

 

AnnMema

 

 

6-10 Dzień Walki z Pryszczami

Nie pisałam, ale też poje postanowienia w tym czasie nie wyszły najlepiej. To znaczy nie wyciskałam krostek i nie zaczepiałam strupów. Ale też nie robiłam dodatkowych squatów. Nie wiem sama, jaką karę sobie za to ustawiać. Nie wiem też czy mam się, co tłumaczyć. Po prostu w środę poprawka (na szczęście zaliczona) i zaczęłam wakacje. Więc świętowanie i takie tam inne rzeczy.

Ale obiecuje już wracać do pisania i do wykonywania swoich postanowień. Dodatkowo ostatnio zrobiłam zakupy pod kątem walki z pryszczami, więc niedługo pojawi się wpis testowy i wspólnie ocenimy, czy warto kupować to, co ja zakupiłam.

 

AnnMema

4 i 5 Dzień Walki z Pryszczami

Za mną kolejne dwa dni walki z pryszczami. Chcecie wiedzieć, jak mi poszło?

4 i 5 Dzień Walki z Pryszczami

Ani jedna krostka i ani jeden strupek nie został przeze mnie naruszony! I to przez dwa dni. Jestem zadowolona. Rany po moim samookaleczeniu już prawie nie ma, ponieważ ładnie się goją. Pojawiają się nowe pryszcze, jednak wygląda to o wiele lepiej.

Drugie postanowienie

Chciałabym zachować podniesioną pupę. Do tej pory robiłam squaty jak złamałam 1 postanowienie. Jednak mam nadzieje, że będzie więcej takich dni jak teraz. Ale chce również robić squaty.

II. Postanowienie:

Robić 20 squatów dziennie

Kara:

Odmawiania sobie 3 kolejnych słodyczy, które będę chciała zjeść.